
Wakacje już za nami. W tym roku były inne niż planowaliśmy. Miało być lazurowe morze, a były góry. Droga powiodła nas do Szklarskiej Poręby. To był dla nas czas aktywnego wypoczynku. Nogi niosły nas każdego dnia przez szlaki karkonoskich gór.
Wędrując, przemierzyliśmy prawie 200 kilometrów tras prowadzących przez Polski jak i Czeski Karkonoski Park Narodowy. Nasze drogi powiodły między innymi przez:





Poza górskimi szlakami nasze drogi prowadziły także do lokalnych przybytków z jedzeniem. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie odwiedzili lokalnych restauracji. Tak, trafiliśmy na przykład do Nieba w Gębie i tu dowiedzieliśmy się co znaczy „schabowy jak znak drogowy”. Nasze miny, gdy kelner przyniósł talerz z jedzeniem były bezcenne. Chwila konsternacji, zaskoczenia, a potem widelec i nóż w rękę. 😉 To było niesamowite ile człowiek może zjeść po całym dniu chodzenia. 😉

Niebo w Gębie uraczyło nas jeszcze innymi pysznościami:


Przechadzki po Szklarskiej Porębie zaprowadziły nas również do Karczmy Karkonoskiej. Reklama przed wejściem była zachęcająca, więc nie mogliśmy nie skorzystać. Tu skosztowaliśmy między innymi:



W każdym odwiedzanym miejscu musimy zajrzeć do lokalnych restauracji, ale także staramy się zrobić coś swojego do jedzenia. Ku naszej radości, okazało się, że w ogródku był kamienny grill. Postanowiliśmy go wykorzystać. Tym sposobem lubiana przez nas potrawa grecka „kleftiko” została przyrządzona na grillu. Wyszła wyśmienicie! Koniecznie skorzystajcie z takiej opcji przygotowania tego dania 😉


Na grillu pojawiły się także popularne, różne i kolorowe szaszłyki.

Dwa tygodnie urlopu minęło niesamowicie szybko. To był wyjątkowy czas.
Musimy przyznać, że zachłysnęliśmy się łazikowaniem górskim i kiedy tylko jest możliwość wybieramy się w góry, aby choć na moment oderwać się od naszej ziemskiej rzeczywistości.


